Ile razy patrząc na swoją zdjęcia biznesowe lub fotografie rodzinne byliście przerażeni swoim wyglądem? Ile razy powiedzieliście, „o jej” jak ja okropnie wyglądam na tym zdjęciu i jednocześnie pojawiła się myśl, coś jest nie tak z tą fotografią, przecież ja nie jestem taka/taki brzydka/ki.

Tak się składa, że większość osób nie lubi swojego wizerunku na zdjęciach. Przeprowadzono nawet badania naukowe, które tłumaczą to zjawisko. Jednocześnie istnieją strategie, które pokazują jak to zmienić.

Co powoduje, że nie lubimy siebie na zdjęciach rodzinnych albo zdjęciach biznesowych?

Rzecz w tym, że tak naprawdę nie wiemy jak wyglądamy, znamy jedynie swoje lustrzane odbicie. Obraz lustrzany nie jest prawdziwy, bo jest odwrócony. Natomiast zdjęcie, pokazuje nasz rzeczywisty wizerunek ale do tego wizerunku nie jesteśmy przyzwyczajeni. Dlatego tak trudno jest go nam zaakceptować. Najdrobniejsza zmiana w naszym wizerunku powoduje u nas dyskomfort.

Popatrzcie na poniższe zdjęcia.

  1. To jest zdjęcie jak naprawdę wyglądam i do którego wizerunku moje otoczenie jest przyzwyczajone.

2. To jest odbicie lustrzane, do którego ja jestem przyzwyczajona i trudno jest mi zaakceptować jakiekolwiek zmiany.

Pasta Colgate i jak się polubić na zdjęciach

Ta zasada odnosi się do wielu dziedzin życia, zaczynając od relacji międzyludzkich, a kończąc na reklamie. Wyobraż sobie, że jesteś w jakimś bardzo odległym zakątku ziemi i skończyła ci się pasta do zębów. Idziesz do sklepu, jest tam mnóstwo past, których firm/marek nie rozpoznajesz i nagle widzisz pastę Colgate. Co wówczas robisz? W większości przypadków kupimy właśnie Colgate, ponieważ widzieliśmy już tyle razy to logo, że mamy do niego zaufanie i dlatego je lubimy.

Podobnie jest w relacjach międzyludzkich, a Leonardo da Vinci twierdził, że „wielka miłość rodzi się z wielkiej wiedzy o ukochanym przedmiocie”. Trzeba dogłębnie poznać, by naprawdę pokochać. Im więcej wiemy na dany temat, im dłużej poznajemy, tym bardziej go wolimy od wszystkich innych tematów.”

Skrzywiony obrazu w lustrze

Robert Zajonc był amerykańskim psychologiem społecznym polskiego pochodzenia. Opisał on pewne zjawisko, które nazwał „efektem czystej ekspozycji”. Brzmi to skomplikowanie ale jest bardzo proste do zrozumienia.

Po przez liczne badanie, R. Zajonc stwierdził, że uczucie jest przed poznaniem. Im częściej daną osobę widzimy tym większa szansa na polubienie. Innymi słowy, im częściej spotykamy się z czyimś lub własnym wizerunkiem tym bardziej go lubimy i akceptujemy. Lubimy bardziej to co widzimy częściej, a to co widzimy rzadziej lubimy mniej.

To tłumaczy dlaczego bardziej lubimy nasze odbicie lustrzane niż fotografię. Odbicie lustrzane widzimy nawet kilka razy dziennie. Natomiast siebie na zdjęciu nie widzimy już tak często.

Ale przecież robię non stop selfie i wyglądam na nich fantastycznie

Żyjemy w czasach kiedy robimy mnóstwo selfies i często lubim siebie na nich. Powodów jest kilka. Zacznę od tego, że często zanim pstrykniemy długo studiujemy siebie. Ustawiamy głowę pod kontem jaki najbardziej lubimy, czyli, do którego jesteśmy najbardziej przyzwyczajeni i najlepiej akceptujemy. Następnie przymrużamy lub szeroko otwieramy oczy i klik. Potem jeszcze obróbka, wygładzenie zmarszczek, cieni pod oczami itd.

Jednak jeden z najważniejszych powodów, dla którego tak bardzo lubimy siebie na selfies to fakt, że telefon daje nam nasze odbicie lustrzane czyli znowu jest to odbicie, a nie nasz prawdziwy obraz.

Nasz mózg oszukuje

Nocolas Epley and Erin Whitchurch z University of Virgini przeprowadzili badania, w których ludzie mieli siebie zidentyfikować na portretach fotograficznych. Pokazywali im różne zdjęcia z ich wizerunkiem: tak jak wyglądają naprawdę, oraz obrazy manipulowane w photoshopie, gdzie wyglądali bardziej lub mniej atrakcyjnie. Najczęściej ludzie wybierali zdjęcie gdzie ich wizerunek był uatrakcyjniony w photoshopie.

To zjawisko nazwano nazwano „self-enhansment”, czyli wydaje nam się, że jesteśmy piękniejsi niż naprawdę jesteśmy.

Czy mogę dobrze wyglądać na zdjęciu?

Podsumowując, nasz mózg oszukuje i mówi nam, ze jesteśmy ładniejsi niż naprawdę jesteśmy. Poza tym okazuje się, że jesteśmy tak bardzo przyzwyczajeni do naszego lustrzanego odbicia, że innego wizerunku po prostu nie możemy zaakceptować i polubić.

Dobrą wiadomością jest to, że świat nas widzi jak wyglądamy naprawdę, a nie tak jak my widzimy siebie w lustrze. Jeśli, np. prezentujesz swoje zdjęcia biznesowe to najważniejsze jest to czy one we właściwy sposób opowiedzą o twoim zawodzie/marce, bo takiej informacji potrzebują klienci.

Natomiast w wypadku sesji rodzinnej, chodzi tu o emocje i pamiątkę dla Twoich dzieci. Pewnego dnia twoje dziecko będzie szukało twoich zdjęć i co znajdzie?

Jeśli planujesz biznesową, profesjonalną sesję zdjęciową warto zadbać o odpowiedni makijaż, fryzurę oraz ubiór. W czasie sesji fotograf powinien przetestować, która strona twojej twarzy wygląda najlepiej na zdjęciach oraz pokazać jak pozować aby zdjęcia wyglądały naturalnie i profesjonalnie.

Eksperymentuj

Zachęcam cię też do eksperymentu patrzenia na swoje portrety fotograficzne częściej. Wydrukuj je, powieś na ścianie i patrz. Twój mózg z czasem przyzwyczai się do twojego prawdziwego wyglądu i będziesz wstanie siebie zaakceptować.

Przejrzyj też swoje zdjęcia sprzed paru lat, zdziwisz się jak na nie będziesz dzisiaj patrzyć.

Pamiętaj:

  1. Twój mózg oszukuje cię.
  2. Innych ludzi nie obchodzi to jak wyglądasz (wszystko jest w twojej głowie).

Cześć

Nazywam się Olga, bardzo mi miło, że tutaj jesteś. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat sesji zdjęciowej, NAPISZ do mnie

POLUB: OLGA HOFFMAN PHOTOGRAPHY – FB

OBSERWUJ: OLGA HOFFMAN PHOTOGRAPHY – IG

T: 502 704 859

E: olga@olgahoffman.com